wtorek, 9 listopada 2010

długi weekend

już od jutra. ciekawe, czy On dostanie piątek wolny, czy nie. pogoda miała być ładna, a mam za oknem szaroburą breję. i remont na sąsiednim bloku. panowie sobie tak pozwalają, jak nikt nie widzi, że hej. jak się nikomu nic nie stanie, to będzie dobrze.
mam pytanie do PP - jak długo można przekazywać paczkę priorytetową? opłaconą 20-ma złotymi po to, żeby doszła następnego dnia, bo w środku jest coś żywego? albo rachunki? bo rachunki dostaję równo 2 tygodnie i 1 dzień po nadaniu i najczęściej płacę już z karą za spóźnienie... trochę mnie to wkurza, żeby nie użyć mocniejszego słowa, bo nadawca nie za to płaci, żebym ja dostawała pocztę spóźnioną i martwą.
nie mam nastroju do gadania w taką pogodę. do niczego nie mam nastroju, dlatego za coś jednak się muszę wziąć, bo kolejny dzień mi minie bezpowrotnie.
a tyle UFO mam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz