poniedziałek, 20 grudnia 2010

święta, święta...

coraz bliżej.
choinka w cukierkach, śledź się robi, prezenty w stercie pod ścianą leżą i czekają na kokardki :-) serwetka też się robi, ale prędzej będzie na następne święta.
na szczęście mam coś innego na stół :-)






może nie na wigilijny, ale świąteczny na pewno :-) na żywo jeszcze piękniejsza, całe 70 cm szerokości. też dzieło świąteczne, zaczęte w połowie grudnia tamtego roku, skończone w lutym tego roku.
biorąc pod uwagę to doświadczenie, powinnam przewidzieć, że kolejnej serwety świątecznej nie udami się skończyć PRZED świętami :-)
nadal śniegu pełno, chociaż już nie biały jak śnieg, a brudny, zasikany przez psy i zasypany piachem, mało świątecznie wygląda...
ciągle się zastanawiam, co nam przyniesie nowy rok... co roku jakaś "niespodzianka", co roku gdzieś indziej, zawsze w nerwach, zawsze w biegu. każdy rok rozpoczynamy na walizach.
ja chcę dobrą, fajną i sensownie płatną pracę. i pralkę. i łóżko, jeszcze parę innych rzeczy. i spokój...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz