zastój blogowy i robótkowy - szpital domowy (tydzień) i goście (weekend). oraz małe przemeblowanie.
kafelki robione są już takie same, więc tylko dołączę zdjęcie gotowej serwetki, jak ją skończę. jeszcze dylemat mam, czy obrzucić szydełkiem, czy pokusić się o frywolitkę dookoła, ale obstawiam raczej szydełko, bo to błyskawicznie mi pójdzie, a frywolitkę będę robić 3 lata :)
do tego jeszcze mam niby zamówienie na serwetę, ale nie chcę jej robić, bo wiem, że osoba, dla której to ma być nie będzie zadowolona. a wiem, bo mi mówiła, co chce i jakie i ja czegoś takiego nie zrobię. poza tym sama umie na szydełku robić i jak to ładnie powiedziała - nie chce jej się, bo to za dużo roboty. to ja też się męczyć nie będę i potem jeszcze denerwować wysłuchując komentarzy, że można było zrobić tak a tak, grubsze, więcej, inaczej. a na ostatnie tłumaczenie - nie mam takich wzorów, jakie by tej osobie się podobały, bo przeglądała osobiście kiedyś i nic nie wybrała. sama nie wymyślę.
żeby było mi jeszcze milej - zdechł mi jeden listek, śmiem twierdzić, że z jednego z najładniejszych kwiatków. nie wiem, czy dostanę drugi, czy nie. i kiedy. i jestem zła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz