czwartek, 30 czerwca 2011

po krótkiej przerwie (ładna pogoda i rower) wracam z deszczem na blogera.
najbliższe plany robótkowe - wykombinować coś ładnego z lawendą (lawendę mam).
torba na ryby zdała egzamin, jest używana na każdy wypad, w sumie mimo błędów w szyciu i krojeniu (:-D ) spisuje się nadzwyczaj dobrze. pojemna jest. taka fajnie pojemna. następna będzie już inna, poprawiona i uzupełniona o brakujące elementy typu kieszonka na suwak (taaaak, jednak przydałaby się). zdjęcia później.

żeby było miło, zalałam serwetkę świąteczną. pisaki się rozpłynęły. nie, jeszcze jej nie skończyłam. w miedzyczasie padł mi lapek, na lapku wzorek, bez wzorka nie daję rady. leży i czeka.męczę ją powoli bez tego wzorka, ale opornie idzie...
idę poodwiedzać stare bogi, dawno na nie nie zaglądałam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz